Zaczęłam się wierzgać a napastnik jeszcze mocniej ścisnął moje ręce tak że na mojej twarzy pojawił się grymas bólu. Niall podszedł do mężczyzny i uderzył go pięścią w nos. Odsunęłam się. Stałam tam przestraszona. Niall popchnął faceta na ziemię i zaczął go okładać pięściami. Kiedy pobił go do nieprzytomności wstał z niego. Cofnęłam się.
- Tobie nic nie zrobię chodź. – chwycił mnie za rękę i pociągnął w stronę samochodu.
Spojrzałam na dłonie Nialla i zbladłam. Na jego knykciach była krew. Zrobiło mi się słabo.
- O boże. – jęknęłam i zakręciło mi się w głowie
Chłopak gwałtownie się odwrócił i popatrzył na mnie a ja w tym momencie straciłam przytomność.
Dziewczyna była naprawdę blada kiedy się odwróciłem. Z jej ust wydobył się stłumiony jęk i straciła przytomność. Złapałem ją i powoli ułożyłem na ziemi. Nie rozumiałem, w szkole używa iluzji, hipnozy i sugestii, bawi się ludźmi, a mimo to jest słaba i nie śpi, boi się wszystkiego co napotka.
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do samochodu. Okryłem ją kacem i usiadłem za kółkiem. Stwierdziłem, że nie ma sensu zawozić jej do niej bo po ostatniej wizycie zauważyłem, że jej sytuacja nie jest ciekawa.
W samochodzie panowała cisza. Mowa jest srebrem a milczenie złotem. Zastanawiałem się kiedy Lucy wstanie, zdążyłem zauważyć, że cierpi na bezsenność ale nie znałem się na tym. Wszedłem do domu z dziewczyną na rękach.
Brunetka była brudna od błota i rozmazanego makijażu. Zobaczyłem sprzątaczkę która już wychodziła.
- Juliett, mam prośbę. – powiedziałem. – Mogłabyś ją umyć? Przyniosę jeszcze jakieś ubrania.
- Oczywiście panie Horan.
Juliett była starszą panią pracowała u mnie jako sprzątaczka od czterech lat i bardzo ją lubię, pomagam jej czasami jeśli mam walony czas, w posprzątaniu tego ogromnego domu który sprząta.
Zaniosłem Lucy do łazienki i kobieta zaczęła rozbierać drobną brunetkę a ja wyszedłem z pomieszczenia. Znalazłem jakieś dresy i luźną koszulkę. Wszedłem do łazienki i napotkałem groźne spojrzenie Juliett.
- Panie Horan! – zganiła mnie.
Dałem jej szybko ubrania dla Lucy i opuściłem łazienkę. Stanąłem koło drzwi i czekałem aż starsza kobieta skończy. Zawołała mnie dopiero po pół godziny. Powiedziała abym ją zaniósł do mojej sypialni i żebym dał jej spać.
- Mało śpi, niech pan jej da na razie spokój, kiedy wstanie powinien pan się nią porządnie zająć. – poradziła mi.
- Skąd pani to wszystko wie.
- Panie Horan, ja wiem to i owo, mam swoje doświadczenia życiowe. – uśmiechnęła się i upuściła dom.
Przykryłem Lucy kołdrą i zgasiłem światło. Chwyciłem telefon dziewczyny i zobaczyłem dwie wiadomości od jej koleżanki. Szybko odpisałem i odłożyłem telefon do torebki.
Cześć kochani, mam do was małą prośbę. Widzę że jest dużo wyświetleń ale mało komentarzy, proszę was napiszcie mi pod tym rozdziałem komentarz a jak nie chcecie się rozpisywać to króciutkie "czytam". Jeśli nie macie konta skomentujcie jako anonim i podpiszcie się inicjałami, bardzo was o to proszę. <3
PROSZE DALEJ ! <33
OdpowiedzUsuń